Odkrywanie pustyni #4: Hidden Valley
Kolejna niby “ukryta” atrakcja na pustyni niedaleko Rijadu. Niestety jest to bardzo znane i popularne miejsce, przez co zasłużyło sobie przez ostatnie lata na złą sławę. Według mnie bardzo niesłusznie! Gdyby istniał przewodnik turystyczny po Arabii, z pewnością dodałabym ten zakątek pustyni do listy „must visit” w pobliżu stolicy!
Dolina i okolice są tak obfitujące w ciekawe formacje skalne i krajobrazy jak z amerykańskiego Westernu, także turystycznym grzechem jest chociaż raz tam nie pojechać. Poniżej opisuję tylko jedno miejsce, ale to właściwie całe jego otoczenie i widoki na otaczające góry, niczym z Arizony, robią największe wrażenie.
Już sam dojazd z Rijadu drogą w kierunku Mekki a potem nr 5395 może dostarczyć super widoków!
Kilka lat temu miałam szczęście podróżować po USA i zawitać do Monument Valley. Hidden Valley bardzo mi ją przypomina. Tylko to taka saudyjska wersja ;)
Dolina i okolice są tak obfitujące w ciekawe formacje skalne i krajobrazy jak z amerykańskiego Westernu, także turystycznym grzechem jest chociaż raz tam nie pojechać. Poniżej opisuję tylko jedno miejsce, ale to właściwie całe jego otoczenie i widoki na otaczające góry, niczym z Arizony, robią największe wrażenie.
Już sam dojazd z Rijadu drogą w kierunku Mekki a potem nr 5395 może dostarczyć super widoków!
Kilka lat temu miałam szczęście podróżować po USA i zawitać do Monument Valley. Hidden Valley bardzo mi ją przypomina. Tylko to taka saudyjska wersja ;)
Na przekór nazwie, ukryta dolina jest bardzo często odwiedzana przez rzesze obcokrajowców, mieszkających w stolicy Arabii. Głównie można tutaj spotkać rodziny Filipińczyków urządzające sobie pikniki w weekendy. Niestety jej popularność odstrasza wielu innych ludzi. U wejścia do doliny walają się (surprise, surprise!)... wszelkiego rodzaju śmieci. Również cała okolica w promieniu kilku kilometrów od tego miejsca przypomina wysypisko zużytych opon.
Wejście do doliny pokryte jest napisami graffiti z imionami poprzednich gości...Tak więc bałagan i dewastacja w jednym!
Co natomiast odkryliśmy ku ogromnemu i miłemu zaskoczeniu? Wystarczy odejść 200m od piknikowego miejsca i nagle można znaleźć się w zacisznej dolinie, praktycznie bez śladu ludzkiej obecności! Okazuje się, że prawie wszyscy goście parkują u wejścia doliny przy głównej drodze, ale nikt nie zapuszcza się w jej głąb, gdzie już nie ma dojazdu samochodem i trzeba się trochę przejść! To właśnie tam odbyliśmy jeden z fajniejszych spacerów górskich w Arabii. Dolina ma jakieś 2-3km długości z licznymi odnogami. Skalny krajobraz jest bardzo urozmaicony, to tu, to tam można zobaczyć kępki zieleni. Nie jest to trudna wspinaczka, raczej dość przyjemny trekking - w sam raz na piątkowy poranek. Podążając wzdłuż doliny można wspiąć się na samą górę, która może i jest pustym płaskowyżem, ale za to oferuje super widoki na pobliskie skały i czerwone wydmy w oddali.
Byliśmy tam 2 razy i mamy ochotę wybrać się ponownie, aby odkryć inne szaki do górskiej wędrówki. W trakcie drugiej wycieczki zrobiliśmy koło wychodząc na płaskowyż i schodząc drugą równoległą do Hidden Valley doliną. Jednakże okazało się, że u samego dołu drugiej doliny znajduje się dość stromy kanion po którym bardzo ciężko się schodzi, chyba że ktoś lubi wspinaczkę. Za to jest to dość spektakularne miejsce. Dno kanionu wypełnia się wodą po deszczu tworząc malowniczy staw, otoczony niemalże pionowymi ścianami skalnymi. Oczywiście pokryte są kiczowatym graffiti, a kolekcja plastikowych butelek u podnóża skał przypominają że wciąż jesteśmy w Arabii Saudyjskiej, a nie w Arizonie!
Zdjęcia z pierwszej wycieczki w ukrytej dolinie:

















Komentarze
Prześlij komentarz