Batha Souq
Nie ma to jak odrobina autentyczności w Rijadzie. W mieście dziesiątek centrów handlowych, amerykańskich fast foodów i franczyz z niemal całego zachodniego świata, czasem nie czuję się jak w Arabii... Być może również dlatego, że zwykle nie zapuszczam się w miejsca bardziej tradycyjne, gdzie zakupy robią lokalni mieszkańcy. Niby nic nie stoi temu na przeszkodzie, ale odmienność kulturowa i bariera językowa powodują, że jak większość expatów, wolę kupować w pobliskich shopping mallach. Sprzedawcy mówią tam po angielsku, a wybór towarów odpowiada obecnej globalizacji... No ale od czasu do czasu ciekawie jest wybrać się w miejsca bardziej typowe dla „lokalsów”. A jak one wyglądają? Podczas poprzednich wizyt w krajach bliskiego wschodu (Turcja i Oman), jedną z ciekawszych atrakcji był dla mnie tradycyjny bazar. Po arabsku souq. W turystycznych krajach targowiska te pełne są rozmaitych pamiątek i bibelotów, produkowanych pod turystów i niestety... „made in China”.A jak jest w Rijadzie...