Praca kobiety w Arabii Saudyjskiej
Niestety z powodu
awansu i nadmiaru obowiązków w pracy nie miałam możliwości dodawać
kolejnych postów na bloga. Teraz, po przerwie, wracam do pisania.
Już od dłuższego
czasu myślałam o poście opisującym jak wygląda praca w Arabii z perspektywy
kobiety. Trochę o tym można przeczytać we wcześniejszym wpisie: Praca w Rijadzie
Królestwo Arabii
Saudyjskiej jest wciąż krajem, w którym odsetek kobiet na rynku pracy jest
jednym z najniższych na świecie. I chociaż wiele kobiet opływa tu w
luksusach, niestety tylko nieliczne mogą marzyć o karierze zawodowej. Często
mężowie i rodziny są przeciwne pracy kobiet. Głównym argumentem jest narażenie
na kontakt z obcymi mężczyznami, który wciąż nie jest akceptowany przez
większość społeczeństwa wychowanego w Wahabickim Islamie. Sytuacja zmienia się
powoli. W ciągu ostatnich lat, coraz więcej (zwłaszcza młodych) dziewczyn
podejmuje pracę. Jeśli uzmysłowimy sobie, że jeszcze 40 lat temu kobiety w
Arabii w ogóle nie chodziły do szkoły, i większość z nich była analfabetami to
i tak obecna aktywność kobiet wydaje się olbrzymim postępem społeczeństwa.
Nad naszym
projektem metra pracuje około 30 kobiet i kilkuset mężczyzn. Wśród tych 30
kobiet większość stanowią expatki, które przyjechały tutaj wraz z firmami z
zachodu. Kobiety pracują w dziale finansów, administracji i HR (głownie
Saudyjki). Wśród Saudyjek dominują młode absolwentki. Wszystkie dobrze
wykształcone, często za granicą, z bogatych i raczej bardziej otwartych, niż
większość tutaj, rodzin. Ogólnie dziewczyny są bardzo sympatyczne, pełne życia, a
niektóre są wyjątkowo przebojowe.😊 Kilku z nich mogłabym pozazdrościć pewności
siebie! Kontakt z nimi zmienił moje pojęcie o arabskim świecie i o tym, jak żyją i
zachowują się tutaj kobiety. Zrozumiałam, że te Saudyjskie dziewczyny są ta
takie same jak inne dwudzeistokilkulatki na Zachodzie – mają podobne zainteresowania,
plany i marzenia. Mimo, że ich życie jest bardziej ograniczone, starają się
realizować w dziedzinach, do których są dopuszczone. Z drugiej strony, większość dziewczyn pochodzi z bardzo bogatych, lub nawet oszałamiająco bogatych rodzin! Jedna z nich, która na stałe mieszka w Dammamie (mieście oddalonym o 400km od Rijadu), przyjeżdża do arabskiej stolicy na 5 dni w tygodniu, a na każdy weekend wraca do Dammamu. Ale nie samochodem czy też pociągiem, tylko... prywatnym odrzutowcem! Dziewczyna ta, wykształcona w USA, obyta w świecie i do tego zamężna z bardzo wpływowym Saudyjczykiem, w zasadzie nie musiałaby w ogóle pracować. Tyle, że jak stwierdziła, pieniądze męża nie dadzą jej poczucia niezależności. Dlatego też zdecydowała się na stanowisko w naszej firmie i spędzanie większości dni w tygodniu w innym mieście...
Tylko trzy kobiety w mojej pracy, wliczając mnie samą, wykonuje zawody techniczne. Oprócz naszej trójki poznałam jeszcze jedną Włoszkę, która też pracuje w branży budowlanej w Rijadzie. Poza tym wszędzie sami faceci. Oprócz Saudyjczyków najprzeróżniejsze narodowości, z przewagą Pakistańczyków, Hindusów, Filipińczyków i obywateli innych biedniejszych arabskich krajów: Egiptu, Tunezji, Libanu, Syrii, Palestyny itd...
Tylko trzy kobiety w mojej pracy, wliczając mnie samą, wykonuje zawody techniczne. Oprócz naszej trójki poznałam jeszcze jedną Włoszkę, która też pracuje w branży budowlanej w Rijadzie. Poza tym wszędzie sami faceci. Oprócz Saudyjczyków najprzeróżniejsze narodowości, z przewagą Pakistańczyków, Hindusów, Filipińczyków i obywateli innych biedniejszych arabskich krajów: Egiptu, Tunezji, Libanu, Syrii, Palestyny itd...
No i jak się
pracuje kobiecie w takim środowisku? No cóż, z mojej perspektywy bardzo dobrze! Chociaż nie obyło się bez problemów. Przystosowanie do otoczenia w pracy zajęło mi kilka miesięcy!
Ludzie są ogólnie dużo milsi niż w Europie Zachodniej. O dziwo dużo milsi dla obcokrajowców niż w pełnej imigrantów Anglii, gdzie wcześniej pracowałam. Kobieta w pracy jest dla wielu mężczyzn ciekawym i niespotykanym zjawiskiem, ale traktowana jest zawsze z wielkim szacunkiem, co chyba wynika z muzułmańskiej kultury. Jednak to nie znaczy, że kobiety zawsze się słucha! O nie! Gdy zaczęłam pracę miałam wrażenie, że wielu mężczyzn zachowuje się kulturalnie w stosunku do mnie, ale jeśli już wkraczaliśmy na tematy zawodowe, często zdarzyło mi się, że ktoś niby się ze mną zgadzał, ale w ostatecznie i tak zrobił dokładnie odwrotnie niż sugerowałam. Teraz rozumiem, że to nie tylko kwestia relacji damsko-męskich, ale również zderzenie kultur. Być może jestem zbyt otwarta jak na muzułmański kraj. Zwykle mówię co myślę, zwłaszcza gdy coś na projekcie nie działa. Mimo iż staram się nikogo nie urazić, to dla większości pracowników z Bliskiego Wschodu zasugerowanie jakiegokolwiek błędu w pracy jest niemalże obrazą. Szczególnie, gdy słowa konstruktywnej krytyki wypowiadane są przez kobietę. Mam wrażenie, że większość muzułmańskich mężczyzn jest wychowywanych w przekonaniu, że są mądrzejsi od kobiet i lepiej wiedzą na czym polega praca i w ogóle na czym polega całe życie. Poza tym w kulturze arabskiej szacunek i jego okazywanie jest jedną z ważniejszych rzeczy. Często nawet nieznaczne sugestie, że coś może być zrobione inaczej/lepiej są odbierane jako brak szacunku...
Ludzie są ogólnie dużo milsi niż w Europie Zachodniej. O dziwo dużo milsi dla obcokrajowców niż w pełnej imigrantów Anglii, gdzie wcześniej pracowałam. Kobieta w pracy jest dla wielu mężczyzn ciekawym i niespotykanym zjawiskiem, ale traktowana jest zawsze z wielkim szacunkiem, co chyba wynika z muzułmańskiej kultury. Jednak to nie znaczy, że kobiety zawsze się słucha! O nie! Gdy zaczęłam pracę miałam wrażenie, że wielu mężczyzn zachowuje się kulturalnie w stosunku do mnie, ale jeśli już wkraczaliśmy na tematy zawodowe, często zdarzyło mi się, że ktoś niby się ze mną zgadzał, ale w ostatecznie i tak zrobił dokładnie odwrotnie niż sugerowałam. Teraz rozumiem, że to nie tylko kwestia relacji damsko-męskich, ale również zderzenie kultur. Być może jestem zbyt otwarta jak na muzułmański kraj. Zwykle mówię co myślę, zwłaszcza gdy coś na projekcie nie działa. Mimo iż staram się nikogo nie urazić, to dla większości pracowników z Bliskiego Wschodu zasugerowanie jakiegokolwiek błędu w pracy jest niemalże obrazą. Szczególnie, gdy słowa konstruktywnej krytyki wypowiadane są przez kobietę. Mam wrażenie, że większość muzułmańskich mężczyzn jest wychowywanych w przekonaniu, że są mądrzejsi od kobiet i lepiej wiedzą na czym polega praca i w ogóle na czym polega całe życie. Poza tym w kulturze arabskiej szacunek i jego okazywanie jest jedną z ważniejszych rzeczy. Często nawet nieznaczne sugestie, że coś może być zrobione inaczej/lepiej są odbierane jako brak szacunku...
Dość często
zdarza mi się odwiedzać budowę. W naszym wypadku nie jest to jakiś jeden
plac, ale linie ciągnące się przez miasto przez ponad 50km. Z początku odwiedziny
na budowach były niemałym wyzwaniem. Denerwowało mnie, że sama nie mogłam prowadzić
samochodu i za każdym razem musiałam organizować sobie kierowcę. Nie jest to
łatwe w takim chaotycznym kraju jak Arabia, gdzie wszyscy wszędzie się spóźniają. Chodzenie w długiej abaji po drabinach
i wśród materiałów budowlanych nie było zbyt bezpieczne. Łatwo się potknąć w
długiej sukni. Oprócz tego czarny kolor stroju w 50-stopniowym upale i piekącym słońcu powodował, że kilka razy o mało nie zemdlałam! :( Jakby tego było mało,
nigdzie na tych budowach nie ma damskich toalet! Totalna dyskryminacja. Po kilku
takich wypadach prawie się załamałam i miałam ochotę rzucić pracę w diabły... Potem
trochę się poprawiło. Przydzielono mi część projektu w podziemnym tunelu, gdzie
temperatury są trochę niższe. W upalne lato jest tam tylko (!) 37 stopni. Przestałam,
też nosić abaję na budowach. Niby nie jest to dozwolone, ale do tej pory nikt jeszcze nie zwrócił mi uwagi... Zamiast tego zakładam przewiewne lniane ubrania, oczywiście
upewniając się, że wszystkie części ciała są szczelnie zakryte. Skutkiem ubocznym zmiany stroju jest bycie mega atrakcją dla wszystkich robotników budowlanych! :)
Niedawno mieliśmy w pracy gości z naszej firmy z Europy
i tak się złożyło, że przyjechała z nimi jedna dziewczyna. Zabrałam ją na
budowę i też doradziłam zdjęcie abaji. Zrobiłyśmy dosyć długi obchód aby
przyglądnąć się rożnym pracom. To dopiero było wydarzenie dla robotników! Wszyscy witali
nas z entuzjazmem. Później kolega w biurze opowiadał, że słyszał od pracowników,
że budowę odwiedziło w tym dniu sto kobiet bez abaji... oto dowód jak plotki przekształcają
rzeczywistość! 😊
Jak już pisałam, wszyscy pracownicy z którymi się stykam są bardzo mili. Nie mogliby zrobić więcej aby mi ułatwić pracę. Zawsze jest ktoś, kto chce mi opowiadać co się dzieje na budowie i co akurat robią. Nawet jeśli nie jest to związane z moją rolą. Zawsze ktoś donosi mi wodę do picia. No i oczywiście wszyscy zwracają się do mnie Madame 😊 A ja staram się lepiej integrować. Z każdym kto zna angielski próbuję zamienić kilka słów. Kiedyś wkurzało mnie, że wszyscy się na mnie gapią. Teraz rozumiem, że jest do dla nich widok jak dla nas w Polsce widok czarnoskórej osoby w niestandardowych ciuchach! 😊
Co natomiast
szczególnie szokuje po przyjeździe do Arabii to tak zwane „ladies sections”.
Zgodnie z obowiązującym prawem kobiety w pracy powinny pracować w oddzielnej
sekcji, do której mężczyźni nie mają wstępu. W sekcji nie trzeba nosić abaji.
Kobiety mogą opuszczać „ladies section” na spotkania z kolegami z pracy, ale
zbyt długie przebywanie w męskim gronie może się zakończyć upomnieniem. Również
zdarzają się kontrole sprawdzające, czy podział na męską i damską część biura
jest respektowany. Kiedy przyjechałam do Rijadu okazało się, że jestem
pierwszą kobietą w naszym dziale i nie ma żadnej sekcji dla kobiet. Umówiłam
się z szefem, że będę siedzieć w tym samym biurze co mężczyźni, a w razie
kontroli powiem, że tylko je odwiedzam. Jestem bardzo zadowolona, że tak właśnie zostałam ulokowana. Nie wyobrażam sobie rozpoczynać pracy w jakimś zespole i cały czas siedzieć w osobnym pomieszczeniu. Nie wiem jak w takim wypadku można się zintegrować
i dowiedzieć, co się aktualnie dzieje w firmie. Potem po kilku kontrolach, niezależna komisja "nakryła" kilka saudyjskich dziewczyn na towarzyskich kontaktach z mężczyznami, czym zapewne była zwykła pogawędka. Nasza firma podobno dostała za to mandat. W konsekwencji zdecydowano przywiązywać większą uwagę do odseparowania płci w biurze. Wtedy też przeniesiono
moje biurko do osobnego pokoju. Jest to po prostu inne pomieszczenie, w
którym. na szczęście. drzwi mogą pozostać otwarte dla gości, również płci
męskiej...
![]() |
Parawan przed drzwiami do sekcji biura przeznaczonej wyłącznie dla kobiet |
![]() |
Typowy strój roboczy |



Komentarze
Prześlij komentarz